Epopeja: Jak kumpel mój poznawał Linuksa

Epopeja: Jak kumpel moj poznawal Linuksa... Czyli przygody Woytasa...

11.25.2005

Manifest z września

Co myśli Woytaz o Linuksie? Teraz, już wiemy, łamie sie i chce sprobować. Co myślał dwa miesiące temu? Oto co napisał mi kiedyś w mailu gdy otworzył GG i zalało go klika linków o Linuksie ode mnie. ;-)

Dziwna forma tego maila wynika z próby sparodiowania mojego pisania w tym stylu 2-3 tygodnie wcześniej, zupełnie o czym innym...

"
Wstęp:

Pierwsza wzmianka na gadu o linuxie -> 12-10-2004.
Pierwszy wyslany link "a'propos" -> 3-02-2005
Pierwsza wzmianka o instalacji -> 7-02-2005
Pierwsze olanie któregoś linka... nie wiem, nie wspomnę, kiedy się z nimi tak rozbestwiłeś ;-p
Bardzo prawdopodobne, że daty są mocno przesunięte do przodu.... zreeesztą. Nie wspominam mnóstwa rozmów (poza) wykładowych, i akcji z braniem na nie jako lektury "Podręcznika czegoś tam (KDE?)"

Ponowne zainteresowanie się L -> przy próbie przekonania Aśki K., że Linuxa bez problemów zrozumie i będzie jej łatwiej/lepiej/szybciej oraz zobaczeniu go w akcji.
Ponowne zaprzestanie śledzenia informacji -> bardzo szybko.

Aktualne, ponowne przeglądanie 'wklejanek' -> na wakacje założyłem sobie filtr, którego się trzymam. Przydługie rzeczy, które mi wklejasz na gadu, czytam jeśli wyglądają na ważniejsze. W linki klikam tylko jeśli wydaje mi się, że jak w ten konkretny nie wejdę, to mnie opieprzysz :-P. Zresztą, choć łańcuszków nie zdarzyło Ci się rozsyłać, to zdarzają się inne, niesmaczne rzeczy, których powodu obecności w historii moich rozmów nadal mam problem ze zrozumieniem. ;-)


Konkluzja:
Tak, wiem, że Linux istnieje. Tak, wiem, że jest dobry. Tak, zainteresowałeś mnie nim i ciekawią mnie informacje na jego temat.
Ale:
a) nie zamierzam zmieniać systemu, bo jestem patentowanym leniem i wolę (generalnie) rozwiazywać problemy rozwiązaniami dla mas - prostymi, łatwymi i przyjemnymi, nawet, gdy nie są najlepsze w swoich założeniach. I mimo tego wciąż czuję się wyjątkowy ;-)
b) te informacje , o których wspomniałem, uważam za interesujące, ale tylko przy filtrze 10% przesyłanych mi przez Ciebie wiadomości/linków. Reszta jest milczeniem/olewką? Proszę, wspomnij te słowa przy następnej wysłanej wiadomości, której nie zrozumiem: >jestem open-minded, nie open source.
Piszę to dlatego, żeby było serio (no może bez przesady ;-) ) traktowane to, co piszę, i co przyjmuję, żeby nie trzeba było KRZYCZEĆ jeśli w gąszczu rozmów wysyłam/odbieram coś wartościowego i godnego uwagi.

Dziękuję za uwagę, pozdrawiam, i zaznaczam, że nie przyjmuję zażaleń z powodu 'zerżnięcia koncepcji' ;-)
"

hmm, fajny tekst :D